Jakie są sposoby na sytuację, gdy dowładzy dochodzą autorytarne partie i liderzy? Tacy liderzy często ignorują prawa, próbują wyeliminować swoich przeciwników, ograniczają prawa ludzi oraz dają dużo władzy swoim służbom.
W styczniu wzięliśmy udział wkonferencji na Columbia Law School (Uniwersytet Columbia) w Nowym Jorku. Uczestniczyli w niej naukowcy oraz urzędnicy z nowojorskich instytucji. Możemy nazwać ich elitą, co nie ma negatywnego znaczenia. To określenie odnosi się także do nas i naszych czytelników. Wśród naukowców były również badaczki, które w czasie kryzysu praworządności w Polsce wspierały polskie organizacje. Badały, dlaczego zmienia się stosunek Polaków do demokracji. Przeprowadzały
wywiady z organizacjami i starały się o finansowe wsparcie dla polskiego społeczeństwa obywatelskiego z amerykańskiej administracji.
Nagle sytuacja się zmieniła. To my -organizacje z Europy Środkowo-Wschodniej - które mamy doświadczenie w walce z autorytaryzmem, staliśmy się wsparciem dla Nowojorczyków. Oni czują się
zagubieni, smutni i trochę przestraszeni. Mimo różnic między naszymi krajami, mechanizmy władzy i sposoby obrony przed jej nadużywaniem są podobne. O tym rozmawialiśmy na konferencji “Odporność społeczeństwa obywatelskiego. Lekcje z Europy Środkowo-Wschodniej”. Swoimi doświadczeniami podzielili się Stefania Kapronczay z węgierskiej organizacji praw człowieka (Hungarian Civil Liberties Union), Rasa Nedeljkov z serbskiej organizacji CRTA oraz Katarzyna Batko-Tołuć z Fundacji dla Polski.
Społeczeństwo naszą bronią
Społeczeństwo może dać władzę autorytarnym rządzącym, ale też może ją odebrać. Elity, takie jak politycy, naukowcy i liderzy organizacji społecznych, powinny zrozumieć, że społeczeństwo
składa się z różnych grup, które mają różne perspektywy i potrzeby. Ważne jest, abyśmy się szanowali, rozumieli i wspierali niezależne myślenie.
Wszyscy znamy polskie historie momobilizacji społeczeństwa obywatelskiego. Wiemy, że protestowanie w dużych miastach to za mało. Często poruszają nas opowieści z małych miejscowości. Widzieliśmy odważnych ludzi protestujących przed sądami, demonstracje w obronie
osób LGBT+ oraz protesty kobiet w mniejszych miastach.
Co z osobami, które czują, że nikt nie dostrzega ich problemów? Co z tymi, którzy łatwo wierzą w kłamstwa i fałszywe informacje? Co z tymi, którzy doświadczyli złego traktowania przez osoby na
wysokich stanowiskach? Zwrócenie uwagi na nich i danie im prawdziwego wsparcia to duże wyzwanie dla rządzących. Ale też i dla organizacji społecznych.
Stefania Kapronczay ciekawie opowiedziała o zmianach w jej organizacji. W 2017 roku, jej organizacja na Węgrzech otworzyła trzy lokalne biura. Zatrudniono w nich osoby z regionu, które miały za zadanie pracować z mieszkańcami. Metodą pracy było organizowanie społecznościowe - polegające na słuchaniu potrzeb ludzi i pomaganiu im w zmianie niekorzystnej sytuacji społecznej. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w podręczniku przetłumaczonym na język polski [ORGANIZOWANIE SPOŁECZNOŚCIOWE. Władza w rękach społeczności lokalnych]. HCLU, czyli organizacja, w której pracuje Stefania, wykorzystała tę metodę także do udzielania pomocy prawnej, ponieważ to ich najsilniejsza umiejętność. Zwiększyli zakres poradnictwa, pomagali ludziom w sądach i dbali o to, żeby mieszkańcy czuli się pewnie w obronie swoich praw. Organizacja stała się bardziej społecznościowa. Tylko połowa zatrudnionych to prawnicy.
Rasa Nadejkov mówił o swoich doświadczeniach w organizacji, w której pracuje. Organizacja jest dobrze zarządzana, profesjonalna i silna. Zatrudnia wiele osób. Gdy jednak doszło do protestu studentów w Serbii po zawaleniu się dachu na stacji kolejowej w Nowym Sadzie, organizacja nie miała wystarczających zasobów ani pieniędzy, by im pomóc. To było trudne wyzwanie, ale organizacja poradziła sobie bardzo dobrze. Znaleźli zapał i entuzjazm, przystosowali się do sytuacji i wsparli studentów. Studenci potrzebują zmian, bo ich prawa są łamane. Rolą zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego jest używanie wiedzy i umiejętności, aby pomagać tym, którzy ich nie mają.
Czy to jest znane w Polsce? Zdecydowanie. Sytuacja w Polsce była trochę inna w 2015 roku. Wiele organizacji wiedziało, że są poważne problemy z wykluczeniem i niesprawiedliwością. Ale
większość z nich nie potrafiła dobrze reprezentować pokrzywdzonych w parlamencie albo nie umiała przekazać ich potrzeb decydentom. To prowadziło do frustracji, którą wykorzystywały partie "antysystemowe". Rządzące elity były nieobecne, a one miały wtedy władzę zmienienia sytuacji ludzi na lepszą. Brakowało też pomysłu na zmianę sytuacji. Dlatego hasło antyelitaryzmu stało się popularne. Zajęło nam to w Polsce osiem lat, aby znaleźć rozwiązanie. O tym, jak wyglądała sytuacja z perspektywy organizacji społecznych, można przeczytać w raporcie koalicji, do której należymy:
[Od atomów do zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego na rzecz praworządności]
Na spotkaniu opowiadaliśmy o naszych działaniach w koalicji – o tym, jak różne organizacje współpracują, i jak próbujemy wprowadzić lokalne problemy do publicznej debaty. Podkreślaliśmy również, jak ważne jest, by kontynuować tę pracę.
Historia się jednak nie skończyła. W Polsce nie rozwiązaliśmy problemów. Mamy do czynienia z dezinformacją, brakiem zaufania do instytucji i wzrostem radykalizmu. Dlatego w Funduszu Obywatelskim im. Ludwiki i Henryka Wujców skupiamy się na budowaniu społecznej odporności na
te problemy.
Kilka słów o solidarności
W rozmowach pojawiła się ważna kwestia- solidarność. Widać ją było na różnych poziomach. Nasza wizyta była ważna dla amerykańskich kolegów i koleżanek, którzy przez lata wspierali nas. Teraz to my im pomagamy. Mówiliśmy o działaniach organizacji społecznych, które są blisko ludzi. Te organizacje oferują prawdziwą pomoc, często prawną. Amerykańscy koledzy z podziwem opowiadali o lokalnych akcjach solidarnościowych. Mówili, jak dużo odwagi to wymaga. Konferencja odbyła się niecały tydzień po śmierci Renee Nicole Good. Poczucie zagrożenia dotknęło także nas. Władze w Stanach Zjednoczonych stały się nieprzewidywalne. Mimo to, społeczeństwo obywatelskie zaczęło walczyć z nadużyciami. Ludzie się nie przestraszyli – wyszli na ulice i zaczęli się bronić. Powstały grupy, które monitorowały działania ICE (Służby Imigracyjne i Celne). Sąsiedzi pomagali sobie nawzajem, robiąc zakupy dla osób zagrożonych działaniami ICE. Łączyli siły przeciwko nadużyciom władzy.
To nie koniec procesu uczenia się jak chronić demokrację. My na pewno zrozumieliśmy jakie postępy zrobiliśmy w Polsce, ale też jaka jest stawka. Nie chcemy tego, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Jak widać każdy kraj może dość łatwo stoczyć się w otchłań bezprawia i nadużyć. Dziś nie ma granic dozwolonych zachowań, których autorytarni władcy nie są w stanie przekroczyć.
Tym bardziej dbanie o odpornespołeczeństwo jest wyzwaniem, które możemy unieść tylko wspólnie! Działajmy razem w tej sprawie. My będziemy szukać inicjatyw, które budują odporność i inwestować w ich rozwój. Wy możecie uczynić tę zmianę możliwą dokładając się do tego wsparcia.
Jak można dołączyć do tej akcji? Możesz przekazać darowiznę na konto Fundacji dla Polski. Numer konta to: 87 1140 1010 0000 5294 4600 1021. Pamiętaj, żeby dopisać „darowizna na cele pożytku publicznego”. Możesz też zrobić darowiznę przez stronę funduszobywatelski.pl. Jeśli przekażesz darowiznę, możesz odliczyć ją od podatku. Jeśli jesteś osobą fizyczną, możesz odliczyć do 6% swojego dochodu. Jeśli jesteś osobą prawną, możesz odliczyć do 10%.
Lub przekazując 1,5% podatku na naszą organizację (Fundacja dla Polski), nr KRS 0000039342
