Boimy się wojny i kryzysów, a o mediach nie pamiętamy!

"Po co nam są te media. (…) Minister Finansów da na to, co jest priorytetem. Skoro odporność jest priorytetem, a media są w tym ważne, to czemu tych rzeczy nie połączyć. Jest kupa pieniędzy, boimy się wojny i kryzysów. A o mediach nie pamiętamy."

To słowa, którymi w imieniu Fundacji dla Polski, staraliśmy się pokazać, jak należy walczyć o finansowanie mediów lokalnych przez państwo. Mieliśmy okazję wypowiedzieć je w dyskusji mającej miejsce 18 marca 2026 roku, podczas ogólnopolskiej konferencji mediów lokalnych.

(fragment od 51:20)

Dyskusja dotyczyła finansowania mediów lokalnych w przededniu ogłoszenia pierwszego programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na wsparcie mediów lokalnych. Zgodnie z zapowiedziami miał jednak on dotyczyć wyłącznie finansowania tekstów związanych z kulturą i tożsamością. Jak twierdził przedstawiciele ministerstwa, tylko do takich działań istniało upoważnienie ustawowe. To jednak nie zapewnia wsparcia funkcji kontrolnej mediów. A ona jest ważna, co wielokrotnie wykazane zostało w badaniach (więcej o badaniach można usłyszeń w wypowiedzi Katarzyny Batko-Tołuć podczas tej samej konferencji).

Wątek budowania silnych mediów w państwie wielokrotnie przewijał się podczas konferencji. O tym jak wyglądają systemy finansowania w innych krajach opowiadał Paweł Nowacki ze Stowarzyszenie Praktyków Transformacji Cyfrowych (fragment od 37:50). Polska jest w ogonie zmiania w tym zakresie.

A my możemy tylko przypomnieć fragment felietonu dla Rzeczpospolitej z listopada 2025 roku i obiecać, że będziemy starać się by temat był dalej podnoszony i dyskutowany. Do momentu, gdy decydenci go zauważą i zaczną rozwiązywać.

***

Fragmenty felietonu Katarzyny Batko-Tołuć zatytułowanego "Media jako strategiczny zasób państwa", opublikowanego 19 listopada 2025 roku.

Podczas dyskusji na jednej z konferencji usłyszałam, że kultura jest zasobem strategicznym Polski. Innym razem znajomy, który prowadzi szkolenia z gotowości na kryzysy, zirytował się sprowadzaniem zagrożeń do kwestii „wojny kinetycznej”, podczas gdy – jak mówił – inne kryzysy są bardziej prawdopodobne. A jeśli chodzi o wojnę, to walka toczy się raczej na froncie informacyjnym.

(...)

Remedium na wojnę informacyjną

Nie jesteśmy bez wyjścia. Ministerstwo planuje specjalny fundusz dla mediów lokalnych. To słuszna decyzja. Bo media, jako część kultury, są strategicznym zasobem. I to nie tylko w kontekście historii czy informowania na wypadek kryzysu. Ale też w kontekście dostępu do informacji sprawdzonej i rzetelnej.

Jeśli media lokalne mają zaufanie odbiorców – a budowanie tejże to temat na inny felieton – to mogą przeciwdziałać temu, co jest jednym z największych kryzysów współczesności. Tym czymś jest wszechobecność informacji podawanej przez kogoś w sposób, który nie służy informowanemu, ale informującemu. Tak jak kiedyś musieliśmy się nauczyć, że korupcja to nie tylko łapówka, ale każde użycie publicznej własności w celu realizacji prywatnych interesów, tak dziś powinniśmy patrzeć na interes informującego.

Tym interesem może być wzbudzenie niepokoju, nienawiści, wzniecanie niesnasek, nakłonienie do konkretnych działań. I tym, kto używa informacji jako narzędzia manipulacji, może być każdy. Nie tylko Władimir Putin i jego armia płatnych i niepłatnych trolli. Manipulowanie informacją jest powszechne, a jedyną obroną przed tym zjawiskiem jest nasz własny mózg, świadomość i zaufane źródła. Prywatne, rzetelne i będące w stanie utrzymać się media mogą stanowić takie zaufane źródło. Na wypadek wojny, katastrofy, ale też podejmowania kluczowych decyzji, na przykład wyborczych. I to wokół tego ostatniego może zasadzać się interes władzy samorządowej.

Potrzebujemy mediów działających wyłącznie w interesie publicznym.

Pytaniem pozostaje, czy uda nam się nakłonić polityków w procesie stanowienia prawa do tego, by ten właśnie interes publiczny i budowanie strategicznych zasobów mieli na względzie bardziej niż własne – partyjne czy osobiste – interesy.

Jedno jest jednak pewne. Bez zrozumienia roli mediów, ich strategicznej roli, wagi ich rzetelności nie obronimy się przed współczesnymi zagrożeniami."